Adrien Carrow
Nazwisko matki: Flint
Miejsce zamieszkania: Londyn
Czystość krwi: Czysta, szlachetna
Status majątkowy: bogaty
Zawód: Uzdrowiciel na oddziale zakażeń magicznych
Wzrost: 178 cm
Waga: 84 kg
Kolor włosów: Blond z pierwszymi kosmykami siwizny.
Kolor oczu: Szary.
Znaki szczególne: Wiecznie bytujący na twarzy delikatny uśmiech oraz promieniująca wręcz niepoprawnością pozytywna nonszalancja.
11 cali, eukaliptus, sierść pufka
Gryffindor
Ćma
Sponiewierane ciało Inary o martwym spojrzeniu.
Kompozycja piżma oraz werbeny.
Uśmiechająca się córka w towarzystwie Lilian, która wyciąga czule ramiona w moją stronę...
Konie i podniebne przygody. Inara.
Zależy od humoru.
Jeździectwo, szermierka, polowania, magiczne pojedynki oraz okazyjnie gry karciane.
Lubuje się w niskich dźwiękach wiolonczeli, jak również w muzyce Jazzowej.
Charlie Hunnam
Przyszedł na świat wraz ze wschodem słońca, a pierwszym dźwiękiem jaki z siebie wydał nie był płacz, lecz ku zdziwieniu wszystkich – śmiech. Przez kilka lat na spotkaniach rodzinnych historia ta wprawiała gości w rozbawienie, zadumę, a nawet zatroskanie dopóki, dopóty brzdąc nie stał się na tyle duży, by rozwiać ewentualne obawy. I rzeczywiście rozwiał. A właściwie porwał je niczym tornado i rozerwał na strzępki wraz z resztkami jakiejkolwiek cierpliwości swych rodziców, wujków, służby i wielu innych. Adrien emanował bowiem od samego początku radością i nadmiarem energii. Można było znaleźć go wszędzie, a tam gdzie jeszcze nie udało mu się dotrzeć należało się go spodziewać. Wszelakie prośby, groźby, zakazy dla niego nie istniały. Postrzegany był przez to jako dziecko nad wyraz lekkomyślne, jednak w rzeczywistości przepełniała go odwaga i cóż... ciekawość.
Gdy osiągnął wiek w którym jego samoświadomość już jakoś egzystowała, rozpoczął się okres wpajania zasad, na których to świat się opierał. Mimo wszystko nazwisko zobowiązywało do pewnego typu zachowań i posiadania specyficznych umiejętności oraz wiedzy. Jednak nauka ta łatwa nie była, zwłaszcza gdy chłopak dostał swą pierwszą miotłę. Potrafił wówczas, ku trwodze guwernantek, znikać na całe dnie. Wielokrotnie znajdowano go pod wieczór, śpiącego na snopkach siana w rodowych stajniach. Nie muszę chyba wspominać, że doprowadzało to ojca do szewskiej pasji. Były krzyki, były kary, były nocne nauki, których koniec końców młodemu nie bywały odpuszczane. Ani jedna! Wszystko to jednak znosił z pokorą, słuchając mantr ojca na temat tego jakim to nieokrzesanym, leniwym i nieodpowiedzialnym dzieckiem jest i czemu tak inny od swych braci?! Adrien nie mógł wówczas uczynić nic innego, jak tylko wywrócić oczami, czekając, aż ojciec spuści z siebie nieco pary. Chłopak nie był taki, za jakiego wszyscy go brali. Był bystrym stworzeniem. Na tyle bystrym, by wywnioskować, po tym co przeszli jego bracia, że jest to właśnie ten czas w jego życiu, w którym może nazwać się wolnym. Potem... potem spętają go więzy rodowych powinności, ożenek... Kiedy korzystać z młodości, jeśli nie teraz? Na szczęście był na tyle rozsądny, że unikał kłopotów, które mógłby odbić się echem nieprzyjemnych plotek... A przynajmniej tych większych... Do tego 11 roku życia.
Jedenastego roku swego żywota spotkała go największa, wieloletnia przygoda życia - nauka w Hogwarcie, gdzie w barwach Gryffindoru pakował się w nowe, jeszcze ciekawsze kłopoty niż dotychczas. Ponadto nie sam - szybko zjednał sobie grono towarzyszy, z którymi po dziś dzień utrzymuje kontakt i wspomina nauki w rzeczonej szkole magii. A jest co, naprawdę. Adrien był jednostką dość rozpoznawalną. Wszystko zawdzięczał swej towarzyskiej ogładzie, jak i temu, że jedyna dziedzina magii, w której wykazywał nadzwyczajne uzdolnienie dotyczyła magii leczniczej. Już to go naznaczało w tłumie, pomijając magię nazwiska, lecz w połączeniu z tym, że często pakował się w magiczne pojedynki, sprawiało, że bytował na ustach wszystkich. Pretekstów do tychże miewał aż nadmiar - dla zakładu, bo padał deszcz bądź słońce świeciło nader mocno. Bywały również poważniejsze takie jak zniewaga jego rodziny, przyjaciół bądź barw Gryffindoru. Był wszak człowiekiem dumnym, odważnym i choć przeważnie pojedynki te przegrywał, to robił to z klasą, honor swój zachowując. Choć trzeba przyznać, że szczególnie znany był z tych, które wygrywał. Czynił to bowiem w sposób niekonwencjonalny, a nawet często kontrowersyjny, spektakularny i przy pomocy niecodziennego szczęścia. Ojcu się naturalnie nie podobały owe historie docierające do jego uszu. Przyprawiały go o migreny, lecz nie tak bardzo jak pogłoski o tym, jak rzekomo Adrien obraca się w towarzystwie półkrwi, a nawet mugolaków! Ile już razy chłopak przeżywał konfrontacji z ojcem na ten temat. Bo prawdą było, że rzeczywiście potrafił bawić się z mugolskim przyjacielem przy partyjce brydża równie dobrze co na polowaniu podczas rodzinnego zjazdu. Zła w tym nie dostrzegał żadnego, jednakże z czasem nauczył się lepiej kryć ze swoimi wycieczkami, na które wszyscy spoglądali z przymrużeniem oka niczym na ekstrawaganckie hobby, dając na nie ciche przyzwolenie. Przecież w końcu z tego wyrośnie. (Nie, nie wyrósł)
Po ukończeniu Hogwartu podjął się magicznego szkolenia na uzdrowiciela. Planował to już od dłuższego czasu nie tylko przez wzgląd na predyspozycje, które posiadał, lecz również powołanie przepełniające jego samego. Droga do realizacji tychże nie była jednak taka prosta. Pierwszą przeszkodą było uzyskanie odpowiedniej SUM-y z konkretnych przedmiotów jeszcze przed ukończeniem Hogwartu. Udało mu się to głównie przez zawyżenie punktacji z zagadnień teoretycznych, tam, gdzie praktykę położył. Kolejną, znacznie poważniejszym problemem było przygotowanie się do owutemów z poszczególnych przedmiotów. O ile o zielarstwo, opiekę nad magicznymi sworzniami, jak i transmutacji się nie obawiał, o tyle pierwszy raz w życiu doznał niepewności gdy przyszło mu przed komisją ważyć eliksiry bądź wykonywać zaklęcia. Na szczęście udało mu się! Lecz musiał obiecać, że sam nigdy ważyć pacjentowi wywaru bez uprzedniej konsultacji z osobą bardziej zaprawioną nie będzie. Naturalnie przytaknął bez wahania. Był nawet gotów podpisać cyrograf o powyższej treści w ciemno, lecz obyło się i bez tego, a zaklęcia...cóż, miał szczęście. Dosłownie. Nawet czuł na swych plecach wątpiące spojrzenie jednego z egzaminatorów. Tak. Nie było to jednak ważne. Udało mu się i mógł zacierać ręce biorąc się do nauki. Pierwszy rok był na tyle obfity w nowości, że Adrien nie miał zanadto czasu na swoje szaleństwa. Jednak gdy się wdrożył szło mu na tyle dobrze, że w chwilach przerwy i beztroski mógł oddawać się podróżom, podczas których nieoczekiwanie poznał ją - Lilian. Znajomość ta była niespodziewana niczym sztorm i równie gwałtowna... Nim się bowiem obejrzeli oboje siedzieli już po uszy w tym tajemniczym uczuciu, przepełnieni namiętnościami. Pewni swego, po roku znajomości przypieczętowali swój związek. Rodzina kręciła nosem, przez wzgląd na egzystencję skazy w rodzie Lilian, lecz ostatecznie para uzyskała błogosławieństwo. Nie chcieli robić problemów Adrienowi, który lada dzień miał udać się na front magicznej wojny. Co prawda młodzieniec nie był uzdolniony bojowo, lecz łaknięto jego uzdrowicielskich umiejętności nawet pomimo iż był ledwie po stażu. W końcu była taka konieczność, a Carrow nie zamierzał odmawiać. W końcu to była jego powinność. Kolejne lata były cięższe niż mógłby się tego spodziewać. Każdy dzień był cięży od poprzedniego, jednak wizja powrotu do domu, w którym mógł spodziewać się ukochanej trzymała go na duchu. Zwłaszcza, gdy doszła go wieść, że jego miłość pod sercem chowa drugie, należące do ich pierwszego i jedynego dziecięcia - Inary. Narodziny owej istoty uświadomiły Adriena o tym, jakim to skarbem i szczęściem potrafi być życie. Jednocześnie wiedział, że od tego momentu swoje własne zamierza poświęcić dla ich dobra oraz szczęścia. Te jednak lubiło płatać figle i zamierzało przypomnieć, że nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego pragnęli. Wraz z końcem wojny i nastaniem względnego spokoju nastał moment, w którym to Adrienowi szczęście przemknęło między palcami niczym piasek, za sprawą serca Lilian. Te okazało się wcale nie być takie stałe w uczuciach, jak sądził Carrow. Pewnego letniego wieczoru, gdy wrócił do domu spotkał żonę, czekającą na niego w salonie. U jej podnóży leżała spakowana walizka, a na stoliku papiery, jak się później okazało - unieważniające małżeństwo. Lilian tej felernej nocy roniła kilka łez, by zaraz potem zakomunikować swemu małżonkowi, że kocha innego. Następnie wyszeptała mu drżącym głosem słowa przeprosin i zniknęła z jego życia, pozostawiając go w pustym, ciemnym salonie. Przez kilka kolejnych dni targały nim gwałtowne emocje, gdy poszukując odpowiedzi na pytanie "Dlaczego?", nie potrafił znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. W głębi serca począł się więc obwiniać, obrastając jednocześnie w cichą żałość. Nikt tego nie dostrzegał, prócz jego własnej matki, a potem również Inary, której po kilkakroć udało się złapać ojca nad lilianową zadumą. Tylko one dwie wiedzą, że prawdopodobnie do końca swego żywota będzie czuł boleść w sercu z tego powodu. Reszta nie jest w stanie przejrzeć jego delikatnego, niefrasobliwego uśmiechu, który to jest serwowany każdemu pytającego się o tenże incydent.
Po wielu latach Adrien stał się szanowanym uzdrowicielem oferującym swe usługi nie tylko w Szpitalu Świętego Munga na oddziale zakażeń magicznych, lecz również poza jego murami nieraz towarzysząc magom, jako wsparcie medyczne na niebezpiecznych misjach oraz przyjmując potrzebujących prywanie. Po pracy jednak całą uwagę poświęcał Inarze, która jest jego małą obsesją, oczkiem w głowie, wieczną córusią tatusia. Tak. Rodzina śmie nawet nieraz żartować, że przez niego dziewczę zostanie starą panną. On jednak wówczas uśmiecha się delikatnie, jakby przyprawiało go to o swego rodzaju dumę, choć... być może to jakaś nadinterpretacja. Tak, zapewne. Co zaś tyczy się samej osoby Carrowa...
To była ciepła, letnia noc. Jedna z tych pozbawionych trosk dnia codziennego. Księżyc nie był w pełni, a nocne niebo pozaciągane pasmami chmur prezentowało się wręcz majestatycznie. Leżałem patrząc, jak ona tańczy na scenie z polnych kwiatów. Wirowała na niej wraz z magicznymi iskrami, wabiącymi ćmy. Zdawała się być delikatnym światłem nęcącym swym blaskiem nocne motyle, jak również i mnie. Tej nocy postanowiłem uczynić ją swoją na zawsze...
Statystyki i biegłości | ||
Statystyka | Wartość | Bonus |
OPCM: | 10 | +1 (różdżka) |
Zaklęcia i uroki: | 0 | Brak |
Czarna Magia: | 0 | Brak |
Magia lecznicza: | 40 | +4 (różdżka) |
Transmutacja: | 5 | Brak |
Eliksiry: | 0 | Brak |
Sprawność: | 8 | Brak |
Zwinność: | 8 | +3 (bransoleta z włosów syreny) |
Język | Wartość | Wydane punkty |
Język ojczysty: angielski | II | 0 |
Język obcy: francuski | II | 2 |
Biegłości podstawowe | Wartość | Wydane punkty |
Anatomia | IV | 40 |
ONMS | I | 2 |
Historia Magii | I | 2 |
Kłamstwo | II | 10 |
Numerologia | I | 2 |
Retoryka | II | 10 |
Spostrzegawczość | I | 2 |
Zielarstwo | I | 2 |
Biegłości specjalne | Wartość | Wydane punkty |
Szlachecka Etykieta | I | 0 |
Biegłości fabularne | Wartość | Wydane punkty |
Zakon Feniksa | I | 0 |
Sztuka i rzemiosło | Wartość | Wydane punkty |
Literatura (wiedza) | I | 0,5 |
Aktywność | Wartość | Wydane punkty |
Jeździectwo | II | 7 |
Szermierka | I | 1 |
Taniec balowy | I | 1 |
Genetyka | Wartość | Wydane punkty |
Brak | - | 0 |
Reszta: 3,5 |
10 punktów do statystyk, różdżka, sowa
[bylobrzydkobedzieladnie]
Witamy wśród Morsów
[bylobrzydkobedzieladnie]
[26.12.18] Przekazano na spotkaniu Zakonu: wieczny płomień x3, maść z gwiazdy wodnej x1, mikstura otępienia x1, eliksir wiggenowy x1
[29.11.15] Zakup: Piołun, 5x odłamek spadającej gwiazdy
[04.08.17] Losowanie (kwiecień): Róg reema, krew reema
[21.09.18] Zakup: 10x odłamek spadającej gwiazdy
[27.12.18] Przekazanie po 5 odłamków spadającej gwiazdy: Asbjorn i Charlene
[27.12.18] Przekazanie na spotkaniu Zakonu: Róg reema, krew reema, piołun
[16.02.17] Zakup: +4 PB do reszty
[15.04.17] Wsiąkiewka +2PB do reszty
[17.08.17] Rozwój: Retoryka +5PB
[28.09.17] Wsiąkiewka +2PB do reszty
[21.10.17] Zakup: +2PB do reszty
[02.11.17] +1 PB do puli (nagroda za szybką zmianę)
[16.07.18] Wsiąkiewka (majoczerwiec I): +2 PB do reszty
[15.11.15] Gonitwa pod Durdle Door +60PD
[20.11.15] Wsiąkiewka +60PD
[29.11.15] Zakupy z Festiwalu Lata -195PD
[29.11.15] Udział w Festiwalu Lata +40 pkt
[13.12.15] Udział w akcji ratowniczej +20PD
[25.12.15] Klub Pojedynków +35PD
[20.04.16] spotkanie zakonu feniksa +40PD
[24.04.16] Udział w polowaniu +50PD
[22.07.16] Sabat +30PD
[12.08.16] Wsiąkiewka lis/gru +30PD
[19.08.16] udział w gonitwie; +30PD
[14.09.16] misja zakonu feniksa; +150PD
[15.09.16] Osiągnięcia +90PD
[25.09.16] Wykonywanie zawodu (styczeń) +50PD
[11.11.16] Wsiąkiewka styczeń/luty; +60PD, +2PB
[02.12.16] Osiągnięcia: Weteran, Księżniczka na wieży, Egzekutor; +160PD
[25.12.16] Spotkanie Zakonu Feniksa +15PD
[28.12.16] Wykonywanie zawodu (marzec) +50PD
[28.01.17] Zakup aetonanów dla nowożeńców -600 PD
[01.02.17] Zwrot PD; +10 PD, +2 punkty magii leczniczej
[12.02.17] Badania naukowe +50PD
[16.02.17] Zakupy: +4 PB; -200PD
[25.02.17] Badania naukowe +20PD
[20.03.17] Ingerencja medyczna w Mungu z udziałem MG +20PD
[15.04.17] Wsiąkiewka (marzec) +90PD, +2PB
[02.06.17] Dodatkowe punkty statystyk (+5 magia lecznicza)
[04.06.17] +10kg do wagi (bez sprawności)
[17.06.17] Aktualizacja postaci: +1 magia lecznicza, +2 OPCM; -160PD
[27.07.17] Zwrot za aetonany (Gringotta) +600PD
[04.08.17] Ingrediencje (kwiecień)
[06.08.17] Wykonywanie zawodu (kwiecień), +50PD
[06.08.17] [G] Zakup Aetona
[15.08.17] Zakupy: +9 pkt magii leczniczej, -900PD
[20.08.17] I poziom biegłości jednostki badawczej Zakonu +1 do leczenia, +1 do numerologii
[28.08.17] Rozwój Postaci: Zakup Magicznego Zegara; -25PD;
[28.09.17] Wsiąkiewka (kwiecień), +90 PD, +2 PB
[28.09.17] Zdobycie osiągnięć: Weteran II, Specjalista (Magia Lecznicza); +160PD
[19.10.17] Spotkanie Zakonu Feniksa, +10 PD
[21.10.17] Zakup: +2 statystyki magii leczniczej, +2 punkty biegłości
[11.11.17] Zwrot za statystyki, +280 PD
[02.04.18] Badania naukowe: +25 PD
[21.05.18] Wykonywanie zawodu (majoczerwiec) +50PD;
[16.06.18] Zakupy (+4 OPCM, +1 ML), -400 PD
[16.07.18] Wsiąkiewka (majoczerwiec I): +90 PD, +2 PB
[15.08.18] Kryzys majowy +150 PD
[01.09.18] Wykonywanie zawodu (lipiec/sierpień), +50 PD
[01.09.18] Zdobycie osiągnięć: Partia nigdy cię nie zdradzi, Ostrożny sprzymierzeniec, W pocie czoła, Do wyboru,do koloru, Zawodnik na medal, Na głowie kwietny ma wianek; +280 PD
[21.09.18] Zakup: 10x odłamek spadającej gwiazdy, -100 PD
[21.09.18] [G] Zakup: broszka z alabastrowym jednorożcem, -700 PM
[21.09.18] Zdobycie osiągnięć (Weteran III, Lekką ręką, Ibuprom wszystkich smaków), +190 PD
[27.09.18] Udział w wydarzeniu: Odbudowa starej chaty, +10 PD, +1 PB organizacji
[19.10.18] Zakupy (bransoleta z włosów syreny, brosza z alabastrowym jednorożcem), -450 PD
[11.12.18] Proteza Brendana -300 PD
[28.12.18] Spotkanie Zakonu Feniksa, +10 PD