Morsmordre :: Nieaktywni :: Powiązania
randy łoś superktoś
AutorWiadomość
that we don't care
but we care
▲ podbiłem świat z bratem bliźniakiem; potem do szajki Lupinów dołączyły Betty [*] i Ida
▲
▲ po szkole próbowałem dostać się na kurs aurorski, ale nie pokochali mnie tam
▲ przyjęli mnie po rocznym kursie do magicznej policji i przez pierwszy rok oni też mnie nie kochali (ze wzajemnością)
▲ potem się polubiliśmy, ale pod koniec sierpnia 56 odszedłem, żeby dostać się na upragniony kurs aurorski - mogę być twoim parobkiem od najgorszej roboty
▲ ogólnie udaję, że mam na wszystko wywalone i nic mnie nie rusza, tak czy siak przeciętniak ze mnie
zapraszam wszystkich, coś wymyślimy!!
I don't know
how to deal with serious emotions
without turning them
into a fucking joke
how to deal with serious emotions
without turning them
into a fucking joke
Randall Lupin
Zawód : były policjant, kurs aurorski zawieszony
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Don't get attached.
Don't get attached.
Don't get attached.
Don't get attached.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Nieaktywni
Kiedy Twój jedyny kolega po fachu rezygnuje z pracy od startu
nim w popiół się zmienię, będę wielkim
płomieniem
no hej
The Devil whispered in my ear, you are not strong enough to withstand the Storm. Today I whispered in the Devil's ear,
I am the Storm.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +2
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Zakon Feniksa
Widzę tu miejsce na typowy konflikt charakteru między głośnym i pozornie beztroskim gryfonem a sztywnym i zachowawczym krukonem
Być może otarliśmy się o siebie w pociągu. Być może wtedy zrobiłeś na mnie wrażenie swoimi umiejętnościami, swoim nastawieniem i w ogóle sprawiając, że sobie pomyślałem "wow, spoko gość!", lecz z czasem mi przeszło. Również nie popierałem tworzenia podziałów, lecz prowokacje na ślizgonach, tworzenie i pogłębianie napięć, czerpanie z tego satysfakcji czy frajdy - to wszystko po prostu było głupie. Jak dla mnie nawet jak na gryfońskie standardy byłeś fenomenem. Byłeś głośny, wszędzie cie było pełno, problemy rozwiązywałeś bójką lub żenującymi numerami, a co gorsze również mierzyłeś, jak ja od samego początku w bycie aurorem
Byliśmy zatem rywalami? Nasz konflikt był bardziej lub mniej otwarty? Nie żeby co ja się do bójek i szarpaniny bym nie zniżył, lecz chętnie bym ci przy nadarzających się okazjach od serca powiedział/zadisował. Nie ma mowy by ktoś taki nieokrzesany i mający wszystko w nosie dostał się na kurs. Pewnie ty mi zaś przypominałeś, że masz zdecydowanie większe szanse niż cherlawy krukon co więcej mówi niż umie x.x
Życie jednak popłynęło dalej. Ja się dostałem (prawdopodobnie jedynie dzięki legilimencji której się bezmyślnie dorobiłem), a ty nie. Może czasem zdarzało nam się współpracować. Ja się niewiele zmieniłem. Chyba. Chociaż może jestem jeszcze bardziej sztywny i zasadniczy niż kiedyś. '53-'56 znikłem z Londynu. Trochę przesadziłem przy sprawie w której przesadzać nie można było. Wróciłem jednak do biura w kwietniu, a niedługo potem mogłem lub dopiero będę mieć okazję prosić cię o podanie kawy i segregowanie akt
I jak to więc było i będzie miedzy nami, hm?
Być może otarliśmy się o siebie w pociągu. Być może wtedy zrobiłeś na mnie wrażenie swoimi umiejętnościami, swoim nastawieniem i w ogóle sprawiając, że sobie pomyślałem "wow, spoko gość!", lecz z czasem mi przeszło. Również nie popierałem tworzenia podziałów, lecz prowokacje na ślizgonach, tworzenie i pogłębianie napięć, czerpanie z tego satysfakcji czy frajdy - to wszystko po prostu było głupie. Jak dla mnie nawet jak na gryfońskie standardy byłeś fenomenem. Byłeś głośny, wszędzie cie było pełno, problemy rozwiązywałeś bójką lub żenującymi numerami, a co gorsze również mierzyłeś, jak ja od samego początku w bycie aurorem
Byliśmy zatem rywalami? Nasz konflikt był bardziej lub mniej otwarty? Nie żeby co ja się do bójek i szarpaniny bym nie zniżył, lecz chętnie bym ci przy nadarzających się okazjach od serca powiedział/zadisował. Nie ma mowy by ktoś taki nieokrzesany i mający wszystko w nosie dostał się na kurs. Pewnie ty mi zaś przypominałeś, że masz zdecydowanie większe szanse niż cherlawy krukon co więcej mówi niż umie x.x
Życie jednak popłynęło dalej. Ja się dostałem (prawdopodobnie jedynie dzięki legilimencji której się bezmyślnie dorobiłem), a ty nie. Może czasem zdarzało nam się współpracować. Ja się niewiele zmieniłem. Chyba. Chociaż może jestem jeszcze bardziej sztywny i zasadniczy niż kiedyś. '53-'56 znikłem z Londynu. Trochę przesadziłem przy sprawie w której przesadzać nie można było. Wróciłem jednak do biura w kwietniu, a niedługo potem mogłem lub dopiero będę mieć okazję prosić cię o podanie kawy i segregowanie akt
I jak to więc było i będzie miedzy nami, hm?
Find your wings
Brat! Kocham cię mocno i próbuję być dla ciebie jak Betty, ale chyba się tak nie da
breathe
then begin again
then begin again
To ja wpadam z Tonksem - wesołkiem z Ravenclawu! Mam wrażenie, że nie ma możliwości, żeby ta dwójka nie poznała się w Hogwarcie. Jeżeli można mówić o kimś takim jak głośny Krukon, to Gabriel mógł się tak nazwać, chociaż Randy'emu pewnie nie dorównywał to sam nie stronił od konfliktów ze Ślizgonami z jednej prostej przyczyny - musiał się jakoś bronić.
Może rywalizowali po koleżeńsku w czasie szkoły, ale kontakt się urwał wraz z przyjęciem Tonksa na kurs, kiedy właściwie przestało dla niego istnieć coś takiego jak życie towarzyskie. Potem mogli odnowić kontakt z powodu pracy? A może nigdy nie zapomnieli o swojej znajomości?
Może rywalizowali po koleżeńsku w czasie szkoły, ale kontakt się urwał wraz z przyjęciem Tonksa na kurs, kiedy właściwie przestało dla niego istnieć coś takiego jak życie towarzyskie. Potem mogli odnowić kontakt z powodu pracy? A może nigdy nie zapomnieli o swojej znajomości?
Gabriel X. Tonks
Zawód : zagubiony w wojennej zawierusze
Wiek : 30
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
I've got a message that you can't ignore
Maybe I'm just not the man I was before
Maybe I'm just not the man I was before
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Nieaktywni
Marcelka, pracowaliśmy razem prawie rok!! to nie byle co. Myślę, że po takim czasie mogłem uchodzić już za pewnego rodzaju wyjadacza (a mój partner dość mnie wyszkolił, ehe), więc może na początku odesłano cię do mnie?? wtedy na pewno nad tobą wzdychałem, bo gdzie kobieta do takiej pracy... dawałem ci jakieś lekkie roboty, a ty się na mnie wkurzałaś, bo przecież poradzisz sobie ze wszystkim i w ogóle. Nie wiem czy chcemy to jakoś komplikować zdarzeniem typu o-mały-włos-zepsułabym-misję, ale możemy się obejść i bez tego. udowodniłaś swe ekhm męstwo, polubiliśmy się całkiem, a ja odszedłem ale kochaj mnie wciąż i zapraszaj na pączki
Just
Och Antoni łobuzie wszystko się zgadza do momentu mierzenia - ja nie byłem tak zdecydowany jak mój brat, decyzję o zostaniu aurorem podjąłem dość późno. więc ogólnie możemy postawić na konflikt charakterów oraz przekonań, chociaż twoja osoba mnie bardziej bawiła niż denerwowała. Byłem tym typem człowieka, co po dissie się zaśmieją i poklepią po plecach z tekstem TO BYŁO DOBRE, STARY. Wiesz, nie przejmowałem się zbytnio. Może denerwowało cię to jeszcze bardziej, sam nie wiem. Za to dogryzki i docinki tak, biorę
Co do współpracy, to na początku nie mieliśmy okazji współpracować, gdyż mój kurs trwał krócej niż twój - dlatego niestety ominęła cię przednia zabawa oglądania mojej niezadowolonej miny a potem zostałem już odpowiednio wyszkolony, więc to współdziałanie mogło mieć już ręce i nogi. Nie wiem czy i tak robiłeś mi głupie uwagi o tym, że jestem policjantem, a nie aurorem, ale pewnie udawałem wtedy, że mam to gdzieś, chociaż w środku pewnie było mi przykro i właśnie nie wiem czy dopiero mi zlecisz segregowanie akt czy już pierwsze upokorzenia mamy za sobą, ale na pewno nie poddam się tak łatwo!!
Ideczka moja no nie da się zastąpić Betty, ale wcale nie musisz. Bądź sobą, ja cię kocham i będę chronić przed złymi facetami i zobaczysz, będzie dobrze!!
Och Gabryś, chciałbym cię na mojego ziomeczka, ale nie wiem co na to Just musiałbyś chyba jej o mnie nie opowiadać czy coś, bo myśmy się spotkali dopiero na egzaminie na aurora, tak myślę. Ale zawsze możemy być dobrymi kumplami, podniosłeś mnie na duchu, że krukoni mogą być fajni, a nie jak Antek nie zapominajmy o sobie i ucz mnie aurorskiego życia
Just
Och Antoni łobuzie wszystko się zgadza do momentu mierzenia - ja nie byłem tak zdecydowany jak mój brat, decyzję o zostaniu aurorem podjąłem dość późno. więc ogólnie możemy postawić na konflikt charakterów oraz przekonań, chociaż twoja osoba mnie bardziej bawiła niż denerwowała. Byłem tym typem człowieka, co po dissie się zaśmieją i poklepią po plecach z tekstem TO BYŁO DOBRE, STARY. Wiesz, nie przejmowałem się zbytnio. Może denerwowało cię to jeszcze bardziej, sam nie wiem. Za to dogryzki i docinki tak, biorę
Co do współpracy, to na początku nie mieliśmy okazji współpracować, gdyż mój kurs trwał krócej niż twój - dlatego niestety ominęła cię przednia zabawa oglądania mojej niezadowolonej miny a potem zostałem już odpowiednio wyszkolony, więc to współdziałanie mogło mieć już ręce i nogi. Nie wiem czy i tak robiłeś mi głupie uwagi o tym, że jestem policjantem, a nie aurorem, ale pewnie udawałem wtedy, że mam to gdzieś, chociaż w środku pewnie było mi przykro i właśnie nie wiem czy dopiero mi zlecisz segregowanie akt czy już pierwsze upokorzenia mamy za sobą, ale na pewno nie poddam się tak łatwo!!
Ideczka moja no nie da się zastąpić Betty, ale wcale nie musisz. Bądź sobą, ja cię kocham i będę chronić przed złymi facetami i zobaczysz, będzie dobrze!!
Och Gabryś, chciałbym cię na mojego ziomeczka, ale nie wiem co na to Just musiałbyś chyba jej o mnie nie opowiadać czy coś, bo myśmy się spotkali dopiero na egzaminie na aurora, tak myślę. Ale zawsze możemy być dobrymi kumplami, podniosłeś mnie na duchu, że krukoni mogą być fajni, a nie jak Antek nie zapominajmy o sobie i ucz mnie aurorskiego życia
I don't know
how to deal with serious emotions
without turning them
into a fucking joke
how to deal with serious emotions
without turning them
into a fucking joke
Randall Lupin
Zawód : były policjant, kurs aurorski zawieszony
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Don't get attached.
Don't get attached.
Don't get attached.
Don't get attached.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Nieaktywni
Mogło tak być Jeszcze biedna, miękka Marcia na pewno się wkurzała i tupała każdego dnia na głupia Randy'ego, który każe tylko zapisywać notatki, kiedy on za złodziejem biega. Czy chcemy? To trochę typowe, ale ciekawa fabułka by się dzięki temu pojawiła. Teraz pewnie Marcy się jeszcze uśmiecha pod nosem, kiedy widzi jak Randy biega robiąc Antkowi kawę Może nawet czasami mu dogryzie (za co pewnie dostanie w nos albo ewentualnie zostanie zabita spojrzeniem). Ale no ja nie wiem czy zasłużyłeś na te pączki, jak tak zostawiłeś mnie biedną na rzecz aurorów, ech ech. :<
nim w popiół się zmienię, będę wielkim
płomieniem
Ale potem pewnie już mnie szantażowałaś, bo ileż można siedzieć za biurkiem to jeśli chcemy, to możemy założyć, że zabrałem cię na jakąś super inwigilację i wszystko się prawie posypało kiedy zająknęłaś się przy kłamstwie, ale ostatecznie wybrnęliśmy, przyskrzyniliśmy paru przemytników, zbiliśmy policyjną piąteczkę i potem ci dokuczałem trochę - możemy wymieniać się uszczypliwościami, ja dogryzam tobie i ty mi chyba, że jednak nie chcesz, albo masz lepszy pomysł to dawaj!! ode mnie możesz zarobić najwyżej prztyczka w nos, albo nie dam ci kawy, chociaż mam dwie
Ogólnie zasłużyłem, przecież super nam się pracowało, no nie mów, że nie (to co, robimy tę imprezkę?? )
Ogólnie zasłużyłem, przecież super nam się pracowało, no nie mów, że nie (to co, robimy tę imprezkę?? )
I don't know
how to deal with serious emotions
without turning them
into a fucking joke
how to deal with serious emotions
without turning them
into a fucking joke
Randall Lupin
Zawód : były policjant, kurs aurorski zawieszony
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Don't get attached.
Don't get attached.
Don't get attached.
Don't get attached.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Nieaktywni
Ja bardzo chętnie wymienię się uszczypliwymi komentarzami, ale tak przyjacielsko, pączki i tak będą. O ile dostanę kawę, bo jak nie to sama zjem Wątku z przemytem jeszcze nie mam, więc chętnie i super!
Dobra no może i nawet w jakimś momencie Cię lubiłam, ale później znowu dogryzałam, no taki porządek rzeczy (raczej, że tak!!!!!!!!)
Dobra no może i nawet w jakimś momencie Cię lubiłam, ale później znowu dogryzałam, no taki porządek rzeczy (raczej, że tak!!!!!!!!)
nim w popiół się zmienię, będę wielkim
płomieniem
Jeśli nie jest Randallowi mało kolegów z pracy, to zgłasza się Artur!
Mamy cztery lata różnicy, więc raczej z Hogwartu mogliśmy się kojarzyć tylko z widzenia, ale z czasem ten czas mógł ulec zatarciu. Obaj Gryfoni, powinni trzymać się razem, zwłaszcza patrząc ilu Krukonów się tu zgłosiło (Artur jednak ma w sobie też coś z Krukona).
Może początkowy byłem wobec ciebie sceptyczny, dając się zwieść "ma na wszystko wywalone", ale z czasem się przekonałem? Może zdarza nam się po przyjacielsku robić jakieś docinki, ale podczas akcji możemy na siebie liczyć? Może staram się ciebie jakoś nakierować na bycie lepszym aurorem, jednocześnie chcąc się samemu czegoś nauczyć? A może kręcę się wokół ciebie tylko po to, żeby załapać się na pączki od Marcellki?
Mamy cztery lata różnicy, więc raczej z Hogwartu mogliśmy się kojarzyć tylko z widzenia, ale z czasem ten czas mógł ulec zatarciu. Obaj Gryfoni, powinni trzymać się razem, zwłaszcza patrząc ilu Krukonów się tu zgłosiło (Artur jednak ma w sobie też coś z Krukona).
Może początkowy byłem wobec ciebie sceptyczny, dając się zwieść "ma na wszystko wywalone", ale z czasem się przekonałem? Może zdarza nam się po przyjacielsku robić jakieś docinki, ale podczas akcji możemy na siebie liczyć? Może staram się ciebie jakoś nakierować na bycie lepszym aurorem, jednocześnie chcąc się samemu czegoś nauczyć? A może kręcę się wokół ciebie tylko po to, żeby załapać się na pączki od Marcellki?
Artur Longbottom
Zawód : Rebeliant
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
cześć Randy, pewnie mi niejeden mandat wlepiłeś, jak jeszcze byłeś gliniarzem, chodź będziemy się znać ;d
Przepraszam bardzo. Widział pan może gdzieś Patricka Dempseya? Zapewne nie jest zbyt trzeźwy. Czułabym się zobowiązana za wszelkie informacje, panie policjancie. I jeśli go pan spotka, proszę uprzejmie o Regressio w jego stronę w ramach pozdrowień. Dziękuję pięknie
من بره هالله هالله ، ومن جوا يعلم اللهNie ludziom osądzać czyny innych, nie im potępiać, lecz bogom.
Iseult Hariri
Zawód : uzdrowicielka na od. chorób wewnętrznych
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
Nieaktywni
Hm, hm, hm.
Uczyliśmy się na jednym roku, mieliśmy wspólny cel. Może współpracowaliśmy, może rywalizowaliśmy? Jako prefekt pewnie nie raz stanąłem Ci na drodze. Nie mniej, stanąłem też na drodze każdemu, kto chciał Cię tępić za pochodzenie.
Mój befef Tonks Cię lubi, mojato skomplikowane koleżanka Figg Cię lubi... to ja chyba nie mam wyboru? Chyba...
Uczyliśmy się na jednym roku, mieliśmy wspólny cel. Może współpracowaliśmy, może rywalizowaliśmy? Jako prefekt pewnie nie raz stanąłem Ci na drodze. Nie mniej, stanąłem też na drodze każdemu, kto chciał Cię tępić za pochodzenie.
Mój befef Tonks Cię lubi, moja
przyjdź śmierci, ale tak skrycie, tak skrycie bym nie czuł twego zbliżenia, bo sama rozkosz konania, rozkosz konania mogłaby
wrócić mi życie
wrócić mi życie
Coriander Sprout
Zawód : magiwet
Wiek : 31 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
raise a glass to freedom,
something they can
never take away,
no matter what
they tell you
something they can
never take away,
no matter what
they tell you
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Nieaktywni
randy łoś superktoś
Szybka odpowiedź
Morsmordre :: Nieaktywni :: Powiązania