Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Mniejsze wyspy :: Oaza Harolda
Źródło
AutorWiadomość
First topic message reminder :
[bylobrzydkobedzieladnie]
Źródło
Wyspa Azkabanu przeszła ostatnim czasem wiele, od wybuchu anomalii i opanowaniu ją przez złe czarnoksięskie moce aż do ostatecznego oczyszczenia tego miejsca białą magią Zakonu Feniksa. Nierówności terenu popękały, w wielu miejscach wypuszczając strumienie jasnej, mieniącej się wody ocenianej przez czarodziejów nie tylko jako zdatną do picia: białe moce, które w całości przeniknęły w ziemię Azkabanu, nadały jej leczniczych właściwości. Przywraca siły, usuwa zatrucia, przyśpiesza gojenie się ran. Najzdrowsza jest woda spływająca bezpośrednio ze skał - te, które połączą się z gruntem i rzekami uciekają do obmywającego wyspę morza przeważnie są już zanieczyszczone. Zdobycie jej wymaga zanurzenia się w rzece i podpłynięcia pod niewielki wodospad lub wspięcia się na wyboiste skały. W pobliżu największego ze źródeł pojawia się dużo ptaków, a w powietrzu błądzą cząstki białej magii przypominające ogromne świetliki; przeważnie w okolicy jest cicho i spokojnie.
[bylobrzydkobedzieladnie]
Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 16.07.19 20:07, w całości zmieniany 3 razy
Craig, pouczony przez pozostałych śmierciożerców, zamilkł. Wiedział, że to co mówili, prawdopodobnie było prawdą - to Azkaban bawił się jego zmysłami, próbując go po prostu doprowadzić do obłędu. I jeśli miał być szczery - powoli to przeklęte miejsce zaczynało z nim wygrywać. Zacisnąwszy zęby na wardze i dłonie w pięści, Craig próbował ignorować ględzenie zjawy, jednak powstrzymywanie się przed odpowiadaniem jej wulgaryzmami tylko pogarszało jego nastrój. Odsunął się kawałek na bok, chcąc by inni w spokoju mogli zastanowić się nad zagadką, jednak to nie uchroniło go przed wybuchem, który nagle zatrząsł celą. Syknął głośno boleśnie obijając plecy. Chwilę potem warknął wściekle, kiedy zjawa rzuciła mu nad głową kilka kolejnych kąśliwych uwag. Niewiele myśląc, wstał i podszedł do Ignacego, chcąc zajrzeć do torby i pragnąć odnaleźć w niej coś, co przegoniłoby omamy jego umysłu - czekolada i eliksir uspokajający bardzo pomogły, co jeszcze tam chowali?
Po chwili jednak zmienił swoje plany. Wszystko dlatego że w torbie dostrzegł coś, co szczególnie przykuło jego uwagę - pomniejszone miotły. Wyciągnął je i zerknął na właz - nie był on bardzo szeroki, ale przecież Craig w szkole doskonale radził sobie na miotle. Czy dałoby radę zlecieć na nich w dół bez rozbijania sobie głowy?
- Engiorgio - skierował różdżkę na jedną z nich. Był zdecydowany spróbować. Musieli posunąć się dalej, miał już dość tego miejsca!
Po chwili jednak zmienił swoje plany. Wszystko dlatego że w torbie dostrzegł coś, co szczególnie przykuło jego uwagę - pomniejszone miotły. Wyciągnął je i zerknął na właz - nie był on bardzo szeroki, ale przecież Craig w szkole doskonale radził sobie na miotle. Czy dałoby radę zlecieć na nich w dół bez rozbijania sobie głowy?
- Engiorgio - skierował różdżkę na jedną z nich. Był zdecydowany spróbować. Musieli posunąć się dalej, miał już dość tego miejsca!
monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : 7 +1
UROKI : 13 +3
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32 +3
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej
Nieaktywni
The member 'Craig Burke' has done the following action : Rzut kością
#1 'k100' : 25
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
#1 'k100' : 25
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
Wszyscy mieli mętlik w głowie i ciężko było zachować trzeźwość umysłu w miejscu takim jak Azkaban. Craig musiał się uspokoić bez względu na wszystko. Morgoth obserwował jak mężczyzna podchodził i wyjął jedną z mioteł, które były specjalnie przygotowane na ucieczkę z tego miejsca. Zanim wymówił odpowiednie zaklęcie, Yaxley zrobił krok w jego stronę.
- A co jeśli na końcu się rozbijemy? - spytał bardziej samego siebie niż resztę, wiedząc, że wszyscy byli osłabieni, a utrzymanie się na miotle w takich warunkach było naprawdę dość sporym wyczynem. Nawet dla wprawnego sportowca pikowanie na sam dół było niebezpieczne. Oni nie mogli sobie pozwolić na dalsze ryzyko. Zsunął więc z ramion ministerialny płaszcz i zaczął go pruć na pasy. Otarcia, których nabawił się po drodze tutaj osłabiły materiał na tyle, by nie trzeba było wkładać w to specjalnie wiele energii. Później związał szybko końce i ułożył na ziemi, oddychając ciężko. Musieli zresztą zachować miotły - miały być środkiem ucieczki dla Bagmana i Burke'a. W pierwotnym założeniu... - Acus - mruknął, kierując różdżką w materiał, który mógłby przypominać prowizoryczną linę. Miał nadzieję, że magia nie sprawi, że wzmocnią anomalię lub co gorsza ponownie się osłabią.
- A co jeśli na końcu się rozbijemy? - spytał bardziej samego siebie niż resztę, wiedząc, że wszyscy byli osłabieni, a utrzymanie się na miotle w takich warunkach było naprawdę dość sporym wyczynem. Nawet dla wprawnego sportowca pikowanie na sam dół było niebezpieczne. Oni nie mogli sobie pozwolić na dalsze ryzyko. Zsunął więc z ramion ministerialny płaszcz i zaczął go pruć na pasy. Otarcia, których nabawił się po drodze tutaj osłabiły materiał na tyle, by nie trzeba było wkładać w to specjalnie wiele energii. Później związał szybko końce i ułożył na ziemi, oddychając ciężko. Musieli zresztą zachować miotły - miały być środkiem ucieczki dla Bagmana i Burke'a. W pierwotnym założeniu... - Acus - mruknął, kierując różdżką w materiał, który mógłby przypominać prowizoryczną linę. Miał nadzieję, że magia nie sprawi, że wzmocnią anomalię lub co gorsza ponownie się osłabią.
They call him The Young Wolf. They say he can turn into a wolf himself when he wants. They say he can not be killed.
Morgoth Yaxley
Zawód : a gentleman is simply a patient wolf, buduję sobie balet trolli
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Thus he came alone to Angband's gates, and he sounded his horn, and smote once more upon the brazen doors, and challenged Morgoth to come forth to single combat. And Morgoth came.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
The member 'Morgoth Yaxley' has done the following action : Rzut kością
#1 'k100' : 83
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
#1 'k100' : 83
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
Sigrun wyciągnęła z torby Ignotusa zmięty świstoklik i wcisnęła go w koło zębate mechanizmu dźwigni. Materiał został przez nie wciągnięty, przez co włazy nieco się przymknęły, ale w końcu dźwignia utrzymała się w jednej pozycji. Człowiek wciąż mógł swobodnie przejść przez dziurę, dokądkolwiek prowadziła. Włożywszy dłoń do torby Ignacego, Craig, gmerając w jej odmętach niczym w garze poczuł, że jest w niej miło i ciepło. Zdecydował się jednak wyciągnąć miotłę, lecz jego zaklęcie powiększające się nie powiodło.Morgoth zdjął z ramion gruby płaszcz i porwał go na części. Wymagało to od niego wyjątkowo dużo siły, jego ręce zrobiły się czerwone, miejscami mocno obtarte, ale udało mu się porwać materiał na pożądane fragmenty. Kiedy skierował w ich stronę różdżkę, zaklęcie błysnęło i zniknęło niespodziewanie. Anomalia wessała je, podobnie jak wcześniej zaklęcie rzucone przez Deirdre, nie pozostawiając po nim ani śladu. Ignotus poczuł, że aura Azkabanu działa na niego i zniechęcająco i usypiająco. Jego powieki zrobiły się wyjątkowo ciężkie, swobodnie opadały, jego mięśnie wiotczały. Poczuł chłód wokół siebie i musiał zdawać sobie sprawę, że to obecność Śmierci tuż obok tak na niego działa i jeśli zapadnie teraz w sen, już nigdy się z niego nie wybudzi.
| Na odpis macie czas do godz. 22 w piątek. Ignotus ma czas na odpis do godz. 18.
- Żywotność:
Sigrun: 78/215 Kara: -30
stłuczenia - nadgarstek, plecy (-40); zatrucie (-20), cm (-60)
Crispin: 32/205 Kara: -60
wyrwana ręka ze stawu, psychiczne; stłuczenia - lewy bok, plecy (-30); cm (-30)
Ignotus: 193/232; Kara:-5
zabliźnione rozcięcie na łuku brwiowym; stłuczenia (-20); kanapka Cassandry (+1); pęknięty nos (-10), osłabienie (-10)
Deirdre: 138/205; Kara: -10
osłabienie (-7); zatrucie (-40); stłuczenia-ramię, plecy (-30)
Morgoth: 1106/170; Kara: -15 WILK: 135/198
stłuczenia - bok, plecy (-34); cm (-30); psychiczne;
Craig: 101/226 Kara: -20
-dwa ludzkie zęby głęboko wbite w łydkę (-15 cięte) - zakażenie; stłuczenia (-25); psychiczne; cięte - broda (-10)
- Punkty poczytalności:
Sigrun: 54/105
Crispin: 43/100
Ignotus: 53/105 (+10 czekolada)
Deirdre: 57/110
Morgoth: 64/105
Craig: 34/100 (czekolada +10)
| Na odpis macie czas do godz. 22 w piątek. Ignotus ma czas na odpis do godz. 18.
Zacisnął poczerwieniałe dłonie, gdy usłyszał jedynie trzask, a promień rzuconego zaklęcia zniknął równie szybko, co się pojawił. Nic się nie wydarzyło. Nie czuli, by anomalia wzrosła ani nie upadł z braku sił. - Acus - rzucił raz jeszcze, licząc, że zaklęcie się uda. I żadna anomalia nie skaże ich na zagładę.
They call him The Young Wolf. They say he can turn into a wolf himself when he wants. They say he can not be killed.
Morgoth Yaxley
Zawód : a gentleman is simply a patient wolf, buduję sobie balet trolli
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Thus he came alone to Angband's gates, and he sounded his horn, and smote once more upon the brazen doors, and challenged Morgoth to come forth to single combat. And Morgoth came.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
The member 'Morgoth Yaxley' has done the following action : Rzut kością
#1 'k100' : 22
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
#1 'k100' : 22
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
Zamrugałem intensywnie próbując przegnać zmęczenie. Wiedziałem, że jeśli mu się poddam, jeśli zasnę, czeka mnie śmierć. Skierowałem różdżkę przed siebie, na koło zębate.
- Orbis - powiedziałem kierując różdżkę tak, by powstałe lasso oplotło się wokół metalowego przedmiotu, który utrzyma nasze ciężary. A przynajmniej na to liczyłem.
Russel był bezużyteczny do wszystkiego poza złożeniem ofiary. Nie zamierzałem pozwalać mu czarować po raz kolejny. Ceniłem sobie własne życie na tyle, by nie ryzykować go w tak głupi sposób.,
Jednocześnie miałem nadzieję, że koło i mechanizm zapadni zdoła nas utrzymać. Ktokolwiek będzie po linie schodził, lepiej żeby nie spadł. I najlepiej żebym nie był to ja. Naspadałem się w tym miejscu już dosyć.
- Orbis - powiedziałem kierując różdżkę tak, by powstałe lasso oplotło się wokół metalowego przedmiotu, który utrzyma nasze ciężary. A przynajmniej na to liczyłem.
Russel był bezużyteczny do wszystkiego poza złożeniem ofiary. Nie zamierzałem pozwalać mu czarować po raz kolejny. Ceniłem sobie własne życie na tyle, by nie ryzykować go w tak głupi sposób.,
Jednocześnie miałem nadzieję, że koło i mechanizm zapadni zdoła nas utrzymać. Ktokolwiek będzie po linie schodził, lepiej żeby nie spadł. I najlepiej żebym nie był to ja. Naspadałem się w tym miejscu już dosyć.
Beware that, when fighting monsters, you yourself do not become a monster... for when you gaze long into the abyss. The abyss gazes also into you.
Ignotus Mulciber
Zawód : pośrednik nielegalnych transakcji
Wiek : 53
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
And my name on the lips of the dead
OPCM : 15 +1
UROKI : 15 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 30 +3
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
The member 'Ignotus Mulciber' has done the following action : Rzut kością
#1 'k100' : 80
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
#1 'k100' : 80
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
Kolejna próba rzucenia zaklęcia przez Morgotha się nie powiodła, za to z różdżki Ignotusa w kierunku dźwigni pomknęło okazałe, świetliste lasso. Jego różdżka zaczęła drżeć, wibracje przeniknęły przez drewno na prawą dłoń Mulcibera, ramię i bark. Moc zwiększyła swoją siłę w jego wiodącej kończynie, a wyczarowane lasso oplotło się wokół koła zębatego, zapierając o jeden z ząbków. Jego grubość wskazywała na to, że zostało rzucone wyjątkowo imponująco. Wyglądało też na solidne i wytrzymałe.
| To tylko post uzupełniający.
| To tylko post uzupełniający.
Ciemne oko włazu zdawało się hipnotyzować, przyciągać spojrzenie, jak coś brudnego i przerażającego, od czego jednak nie można oderwać wzroku - jakby patrzenie w drugą stronę tylko wzmagało strach. Przed tym, co nieznane, nieupilnowane, tlące się gdzieś na krawędzi percepcji. Deirdre w milczeniu przyjmowała próby czarów swych towarzyszy, oddychając głęboko. Przejście zostało otwarte i zabezpieczone, a lina, jaką wyczarował Ignotus, zdawała się bardzo mocna i świetlista. Pozostało jedynie zdobyć się na odwagę i ruszyć w dół, sprawdzając, czy prowizoryczne schodki utrzymają ciężar. Zerknęła na Mulcibera, wydawało się jej, że zbladł i osłabł. - Wszystko w porządku? - spytała cicho i spokojnie, na chwilę kładąc rękę na jego przedramieniu. Jeśli osuwał się w otępienie lub szaleństwo, potrzebował fizycznego zakotwiczenia w tu i teraz. Niezbyt przyjemnym. Ponownie zerknęła w dół włazu.
- Schodzę pierwsza - zadecydowała spokojnie. - Później możecie mi poświecić - dodała. Była najlżejsza i najdrobniejsza, a myśli o ryzyku, jakie podejmowała, nie pojawiły się w jej głowie. Znajdowała się w Azkabanie, wśród dementorów, poobijana i zżerana przez narastające koszmary, pojęcie niebezpieczeństwa znacznie zmieniło swoją definicję w ciągu ostatnich minut. Wsunęła różdżkę do zapinanej kieszeni szaty, tuż na piersi, upewniając się, że guziki są dokładnie zapięte, po czym pochwyciła długi koniec lassa, opuszczając go we właz. Szarpnęła nim kilka razy, by sprawdzić, czy utrzyma jej ciężar, po czym, mocno chwytając się liny, zaczęła zsuwać się w dół, ostrożnie i rozglądając się na boki, mając nadzieję, że dostrzeże coś w łunie świetlistego sznura.
- Schodzę pierwsza - zadecydowała spokojnie. - Później możecie mi poświecić - dodała. Była najlżejsza i najdrobniejsza, a myśli o ryzyku, jakie podejmowała, nie pojawiły się w jej głowie. Znajdowała się w Azkabanie, wśród dementorów, poobijana i zżerana przez narastające koszmary, pojęcie niebezpieczeństwa znacznie zmieniło swoją definicję w ciągu ostatnich minut. Wsunęła różdżkę do zapinanej kieszeni szaty, tuż na piersi, upewniając się, że guziki są dokładnie zapięte, po czym pochwyciła długi koniec lassa, opuszczając go we właz. Szarpnęła nim kilka razy, by sprawdzić, czy utrzyma jej ciężar, po czym, mocno chwytając się liny, zaczęła zsuwać się w dół, ostrożnie i rozglądając się na boki, mając nadzieję, że dostrzeże coś w łunie świetlistego sznura.
there was an orchid as beautiful as the
seven deadly sins
seven deadly sins
Deirdre Mericourt
Zawód : namiestniczka Londynu, metresa nestora
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
one more time for my taste
I'll lick your wounds
I'll lay you down
✦
I'll lick your wounds
I'll lay you down
✦
OPCM : 45 +3
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 60 +8
ZWINNOŚĆ : 21
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica
Śmierciożercy
Udało się jej wcisnąć materiał w koło zębate wystarczająco głęboko, unieruchamiając dźwignię; właz przymknął się nieco, lecz dość by każdy z nich mógł się tam przecisnąć. Czuła się na tyle osłabiona, że zaczęła mieć wątpliwości, czy sprosta zadaniu - tam na dole; cokolwiek tam na nich nie czekało, było potężne. Zbyt potężne. Wątpliwości wyrażały się jedynie w zaciśniętych ustach; spojrzeniem badała zmęczoną twarz Ignotusa, który przed kilkoma chwilami zdawał się odpłynąć od nich nieco - nie wyrzekła jednak nic. Mulciber wyczarował świetliste lasso, wyglądające na dość mocne i solidne, by zdołali po nim zejść. Nie protestowała, gdy Deirdre wyrwała się ku temu pierwsza; była najlżejsza i najdrobniejsze, a przede wszystkim w zdecydowanie lepszej kondycji niż ona.
Sigrun podeszła do krawędzi dziury, spoglądając w dół i unosząc różdżkę, by wyszeptać inkantację zaklęcia; krańcem obcego drewienka celowała tak, by promień nie musnął drobnego ciała Śmieciożerczyni.
- Lumos maxima - wyrzekła cicho, chcąc dojrzeć choćby skrawek tego, co kryło się jeszcze głębiej.
Sigrun podeszła do krawędzi dziury, spoglądając w dół i unosząc różdżkę, by wyszeptać inkantację zaklęcia; krańcem obcego drewienka celowała tak, by promień nie musnął drobnego ciała Śmieciożerczyni.
- Lumos maxima - wyrzekła cicho, chcąc dojrzeć choćby skrawek tego, co kryło się jeszcze głębiej.
She's lost control
again
Sigrun Rookwood
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
I am not
ruined
I am
r u i n a t i o n
ruined
I am
r u i n a t i o n
OPCM : 35 +2
UROKI : 4 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 47 +5
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 19
Genetyka : Metamorfomag
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
The member 'Sigrun Rookwood' has done the following action : Rzut kością
#1 'k100' : 26
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
#1 'k100' : 26
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
Warknął ze złością, gdy zaklęcie się nie powiodło. Nigdy nie był dobry w transmutacji, choć miał nadzieję, że ten czar mu się powiedzie. Bez słowa schował więc ponownie miotłę do torby, zwracając po chwili spojrzenie na właz oraz to co działo się wokół niego.
- Lumos maxima - powtórzył za Sigrun, podchodząc bliżej i próbując rozjaśnić mrok.
- Lumos maxima - powtórzył za Sigrun, podchodząc bliżej i próbując rozjaśnić mrok.
monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : 7 +1
UROKI : 13 +3
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32 +3
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej
Nieaktywni
The member 'Craig Burke' has done the following action : Rzut kością
#1 'k100' : 79
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
#1 'k100' : 79
--------------------------------
#2 'Azkaban' :
Źródło
Szybka odpowiedź
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Mniejsze wyspy :: Oaza Harolda